Aktualności

 

 

 

Plakat rekolekcje

Biskupi na Tydzień Wychowania: Maryja wychowawczynią pokoleń

24-08-2017

Maryja jest nauczycielką i przewodniczką wierzących – piszą biskupi w liście pasterskim z okazji VII Tygodnia Wychowania, który rozpocznie się w Kościele w Polsce 10 września. List przeznaczony jest do wykorzystania duszpasterskiego w niedzielę 3 września.

„Maryja wychowawczynią pokoleń” – to hasło, wokół którego koncentrować się będą wydarzenia związane z rozpoczynającym się 10 września VII Tygodniem Wychowania. Temat został wybrany ze względu na przypadający dwa dni wcześniej, 8 września, dzień trzechsetnej rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. – Maryja doznaje czci we wszystkich pokoleniach wierzących a jednocześnie jest ich nauczycielką i przewodniczką – piszą biskupi w liście pasterskim przed Tygodniem Wychowania. Rozważają w nim to, czego uczą się od Matki Bożej kolejne generacje odwiedzające jasnogórskie sanktuarium.

Biskupi zwracają uwagę, że w centrum procesu wychowania stoi człowiek, który powinien być postrzegany nie jako przedmiot formowania, ale jako uczestnika dialogu, który kształtuje obie strony – wychowawcę i wychowanka. Wskazują też na zaufanie jako fundament relacji między nimi. Biskupi zauważają, że rodzice, którzy cieszą się zaufaniem dzieci, są pierwszymi powiernikami ich trudnych spraw, a to jest najlepszym zabezpieczeniem przed złem.

Przykładem wychowawczyni, której się ufa, jest Maryja, gotowa zawsze nas wysłuchać. – Dobry wychowawca nie chce uzależniać wychowanka od siebie, ale pragnie doprowadzić dziecko do mądrego korzystania z wolności – piszą biskupi. Matkę Bożą podają jako wzór rodzica, który ma czas dla swoich dzieci. W tym tekście zwracają uwagę na niebezpieczeństwo, jakim jest nieodpowiedzialne korzystanie z mediów elektronicznych, które może zniszczyć relacje z bliskimi. – Nawet jeśli kontaktujemy się przez telefon czy za pośrednictwem innych komunikatorów, nie zastąpi to osobistego spotkania z bliskimi osobami. W pieszym pielgrzymowaniu widzą zaś ludzkie pragnienie spotkania: z Jezusem, Jego Matką i z bliźnimi, towarzyszami wspólnej drogi.

Biskupi zachęcają do przemyślenia na nowo tekstu Jasnogórskich Ślubów Narodu. Są one, jak piszą, „programem wychowania oraz– jak stwierdził św. Jan Paweł II – „polską kartą praw człowieka”. Wyłania się z nich obraz człowieka strzegącego w sobie dar chrztu świętego, szanującego godność i życie ludzkie, strzegącego wierności małżeńskiej, stojącego na straży wychowania w wierze.

Ojciec Święty Franciszek, podsumowując swój pobyt w Polsce z okazji Światowych Dni Młodzieży, powiedział, że przed obrazem Matki Bożej na Jasnej Górze otrzymał dar „spojrzenia Matki”. Do tych słów nawiązują biskupi polscy przed Tygodniem  Wychowania. – Obecni w jasnogórskiej kaplicy czują na sobie wzrok Matki. Jest to spojrzenie, które wydobywa z tłumu i podnosi w górę, bo Matka zawsze umie zobaczyć w swych dzieciach dobro – czytamy w liście pasterskim. Biskupi dodają, że spojrzenie Matki przychodzi z pomocą w sytuacjach bezradności i zniechęcenia oraz jest źródłem nadziei i nowych sił.  Zachęcając do ufności we wstawiennictwo Maryi, cytują słowa Prymasa Tysiąclecia, który mówił: „Znalazłem dłonie, w których mogę ubezpieczyć Kościół w Polsce. Wszystko postawiłem na Maryję”.

Na zakończenie listu, u progu nowego roku szkolnego, biskupi zachęcają do powierzenia opiece Maryi dzieci i młodzieży oraz rodziców i wychowawców. Udzielają też pasterskiego błogosławieństwa na rozpoczynający się rok szkolny i akademicki.

BP KEP

 

Jezus - tak, Kościół - nie?

Niedzielna Msza Święta. Ksiądz mało przekonującym głosem wygłasza wciąż te same truizmy, rozbrykani ministranci, nie do końca lub wcale nieświadomi, w czym uczestniczą, szepczą coś między sobą, zrzędliwe babcie rozpychają się w ławkach, znudzeni uczestnicy sprawdzają dyskretnie SMS-y… Któż z nas nie widział takich obrazków? Któż z nas nie miał niejednokrotnie wrażenia, że uroczystości pierwszokomunijne to „zorganizowana obraza Boża”, a bierzmowanie – „sakrament pożegnania Kościoła”? Jeśli dodamy do tego cały bagaż historii – wypraw krzyżowych, inkwizycji itp., rodzić się może pytanie, czy Kościół jest do czegokolwiek potrzebny? Czy nie można do Pana Jezusa dotrzeć jakoś inaczej, prościej, bezpośrednio?
 

Niektórzy mówią: „Wierzę w Boga, ale nie w księży”. I to akurat dobrze świadczy o ich podejściu do wiary. Mamy wierzyć w Boga, nie w ludzi – ani w księży, ani w siostry zakonne, ani nawet w samego papieża, choćby nie wiem jak świętego, wielkiego i pochodzącego z polskiej ziemi… Sprawy mają się inaczej, gdy ktoś mówi: „Jezus – tak, ale Kościół – nie”. Zachodzi bowiem bardzo poważne pytanie natury teologicznej: czy da się być chrześcijaninem w pojedynkę? Czy można spotkać Jezusa, pomijając Jego uczniów?


Jezus jest wolny


By nasze rozważania nie miały charakteru czysto teoretycznego, przyjrzyjmy się, jak spotkania z Jezusem przedstawiają ewangelie. Wczytując się w ich tekst, zauważamy z jednej strony, że Jezus w swoich kontaktach z innymi jest całkowicie autonomiczny, wolny… Rozmawia z Samarytanką, choć uczniowie są tym nieco zgorszeni, znajduje czas w nocy dla zalęknionego Nikodema, wreszcie – dostrzega ślepca, którego idący za Nim ludzie próbują odpędzić. Słowem, nie da się Go zamknąć w żadnym zwyczaju, grupie społecznej czy kulturze. Dlatego błędem byłoby założenie, że autentyczna więź z Chrystusem i życie Ewangelią są bezwzględnie niemożliwe poza widzialnymi strukturami Kościoła.


Wszyscy jesteśmy równi


Jest jednak pewna scena w Ewangelii, która winna być przestrogą dla tych, którzy uważają, że to właśnie dla nich Jezus jest zobowiązany uczynić wyjątek i spotkać się z nimi, ignorując Kościół… Scena jest tym bardziej mocna, że jej bohaterką jest sama Maryja. Kontekst opowieści sugeruje, że jej matczyna miłość została wykorzystana przez sąsiadów lub krewnych, którzy nie mogli pogodzić się z tym, że ten spokojny cieśla z Nazaretu nagle stał się popularnym nauczycielem, za którym ciągnęły tłumy. „Za kogo On się ma?”, „Postradał zmysły!” – takie i inne opinie dochodziły do Maryi. Wreszcie Ona sama wraz z krewnymi przychodzi do Niego. Jednak do Jezusa niełatwo się dostać. Otacza Go ciasna grupa słuchaczy. Co to są za ludzie? Wcale nie żadni nadzwyczajni. Ot, prości rolnicy i rybacy z okolicy, ludzie ze swoimi ograniczeniami i wadami, nie żadna elita społeczna… Przybysze proszą więc kogoś, by przekazał Jezusowi informację, że rodzina przyszła, że czekają, aż wyjdzie do nich. W słowach tych kryje się niewypowiedziane pragnienie, „że zostawi tę całą hałastrę, że znowu będzie tylko z nimi i dla nich”. Jak reaguje Jezus? Czy zostawia słuchaczy i biegnie do rodziny? Otóż nie… Jego słowa są mocne i trafiają w samo sedno – wskazuje ręką na zgromadzony tłum i mówi: „Rodzina? To jest moja rodzina, to są moi bracia i siostry, to są moje matki!” (por. Mt 3,31-35). Słowem, nawet krewni Jezusa nie mają przystępu do Niego, jeśli chcieliby programowo ignorować otaczający Jezusa tłum słuchaczy. Czy rozsądne byłoby zatem twierdzić, że należą nam się jakieś szczególne względy, że jesteśmy lepsi od tych wszystkich, którzy na przestrzeni wieków, także i w naszych czasach, lepiej lub gorzej, ale wciąż starają się wsłuchiwać w słowa Dobrej Nowiny?
 

„Kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał”

Jest taka ciekawa scena w filmie „Święta Klara i święty Franciszek”, gdy grupa braci wybiera się do Rzymu, pragnąc otrzymać papieskie zatwierdzenie reguły Braci Mniejszych. Świadomi, że ich udziałem może stać się los ekskomunikowanych waldensów, bracia wyrażają swoje obawy, zastanawiając się, czy idea spotkania z papieżem jest na pewno dobra. Ich rozterki ucina św. Franciszek jednym prostym zdaniem: „Dobry czy zły, Kościół jest Jego (Jezusa) rodziną, a zatem i naszą”. Prawdą jest przecież, że słuchacze Jezusa wielokrotnie nie dorastali do Jego nauki. Nie dorastali do niej wszak sami apostołowie, którzy potrafili zupełnie ignorować Jezusowe zapowiedzi męki, kłócąc się zarazem o to, który z nich jest najważniejszy. Jednak to właśnie do nich Jezus powiedział: „Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi, a kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał” (Łk 10,16).


Miłuj bliźniego swego


Jezus nie pozostawił po sobie dzieł filozoficznych, lecz grupę ludzi, którym zawierzył. Dlaczego? Może dlatego, że w czasie, gdy umiejętność czytania nie była powszechna, Dobra Nowina dotarłaby jedynie do wąskiej grupy dobrze wykształconych zapaleńców religijnych? Może dlatego, że naoczne świadectwo dużo mocniej przemawia niż nawet najlepszy, ale martwy tekst? A może dlatego, że wbrew temu, co sądzą niektórzy, wiara chrześcijańska nie jest ideologią, zbiorem frazesów, uznanych za swoje, lecz spotkaniem z Bogiem objawiającym się w Jezusie Chrystusie? Wreszcie, może dlatego, że pierwszym i najważniejszym przykazaniem Jezusa jest miłość? „Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi” – przypomina św. Jan (1 J 4,20). Słowem, nie da się być teoretycznym chrześcijaninem. Nie da się spotkać Jezusa, odnosząc się z pogardą do tej całej, otaczającą Go „hałastry”, której On nie wstydzi się nazywać swoimi braćmi (por. Hbr 2,11): do księdza głoszącego kiepskie kazania, do niedojrzałych ministrantów, do gderliwej starszej pani, która w żaden sposób nie chce uznać, że mogłaby nieco posunąć się w ławce, itd.

Odpust parafialny

Zapraszamy do naszej galerii w której znajdują się zdjęcia z dzisiejszej uroczystej Sumy Odpustowej

ODPUST PARAFIALNY

NIEDZIELA PRZEMIENIENIA PAŃSKIEGO 6 sierpień 2017

Aby głębiej zrozumieć treść Eucharystii warto zastanowić się nad jej skutkami w naszym życiu, to znaczy co mi ona konkretnie daje:

1. Jedność z Chrystusem 

Przyjęcie Jezusa w Eucharystii zaszczepia nas w Chrystusie. Św. Cyryl Aleksandryjski podaje metaforę roztopionego wosku, który łączy się z innym woskiem. Droga chrześcijanina to droga stawania się jak Chrystus. To dążenie do zamieszkania w Nim i Jego zamieszkania w nas. Umożliwia nam to Eucharystia.

2. Zmazanie grzechu powszedniego dzięki Komunii 

Komunia św. gładzi grzech powszedni. Eucharystia niszczy grzech! Grzechy powszednie obniżają intensywność naszej miłości. Kiedy przyjmujemy Eucharystię, jednoczymy się z samą Miłością, która wypala wszelkie pozostałości grzechu powszedniego, oczyszcza nas i rodzi gotowość ponownego działania.

3. Ochrona przed grzechem śmiertelnym

Naturalnie nie możemy przyjmować Komunii św., kiedy jesteśmy w stanie grzechu śmiertelnego. Powinniśmy jednak przyjmować ją tak często, jak to tylko możliwe, gdyż chroni nas ona przed grzechem ciężkim. Moc Eucharystii gładzi grzech powszedni w naszych duszach, pokrywając je warstwą ochronną, strzegącą przed grzechem ciężkim.

4. Osobista więź z Jezusem

Wielu chrześcijan wskazuje na wagę osobistej więzi z Jezusem. Mają rację. Autentyczna bliskość z Jezusem jest jednak możliwa przede wszystkim w Eucharystii. Tak mówił o tym Benedykt XVI:

Dzisiaj trzeba odkryć na nowo, że Jezus Chrystus nie należy zwyczajnie do sfery prywatnych przekonań dotyczących abstrakcyjnej doktryny, ale jest rzeczywistą osobą, a Jego wejście w historię prowadzi do odnowienia życia wszystkich. Dlatego Eucharystia, jako źródło i szczyt życia oraz misji Kościoła, winna zaowocować duchowością — życiem według Ducha („Sacramentum Caritatis”).

5. Eucharystia daje życie

Według Katechizmu Kościoła Katolickiego, Eucharystia „podtrzymuje, pogłębia i odnawia życie łaski otrzymane na chrzcie” (KKK 1392). Innymi słowy, przyjmowanie Komunii św. przyczynia się do wzrostu naszego życia w łasce.

6. Jedność z Ciałem Chrystusa

Bliskość z Chrystusem, którą zawdzięczamy Komunii św. daje nam także bliższą łączność z innymi, którzy przyjmują Komunię św. Można powiedzieć, że Eucharystia to spoiwo łączące nas z Jezusem oraz naszymi braćmi i siostrami w Kościele.

7. Uwrażliwienie na biednych

Słowa św. Jana Chryzostoma zawstydzą niejednego z tych, którzy odchodzą od stołu Eucharystycznego nie dbając o Chrystusa w ludziach biednych:

Krew Pańską smakowałeś, lecz nie poznajesz swego brata (…). Niegodnyś tego stołu, gdy nie uważasz za dosyć godne podzielenie się pożywieniem z kimś, kto godny jest tego posiłku (…). Bóg uwolnił cię od wszystkich twoich grzechów i zaprosił tu, ty zaś nie okazałeś miłosierdzia.

8. Pocieszenie duchowe

Komunia św. jest przedsmakiem radości w niebie, dlatego daje radość z autentycznej jedności z Bogiem. Jeśli czujemy się przytłoczeni trudami życia, przyjmując Komunię św., źródło naszej radości, prośmy Pana o pocieszenie w strapieniu i spokój ducha.

9. Duchowy pokój

W trakcie Synodu poświęconego Eucharystii w 2005 roku biskupi mówili m.in. o tym, jak przyjmowanie Komunii św. przemieniało lud Boży w miejscach, które były areną wojen, jak dawała impuls do poszukiwania pokoju:

Dzięki celebracjom eucharystycznym, ludy będące w konflikcie mogły się zebrać wokół słowa Bożego, wysłuchać prorockiego głoszenia pojednania poprzez darmo dane przebaczenie, przyjąć łaskę nawrócenia, która pozwala na komunię tego samego chleba i tego samego kielicha (Propositio 49).

10. Eucharystia to centrum naszego życia

Kiedy faktycznie pojmiemy bogactwo Eucharystii, zaczniemy się koncentrować wokół Komunii św. W naszym życiu nie ma istotniejszego wydarzenia. Nie ma nic istotniejszego ponad cotygodniowe spotkanie z Lekarzem dusz.

Powyższych (i wielu innych) skutków przyjęcia Komunii św. możemy doświadczyć jeszcze tej niedzieli! Może spróbujecie brać udział w Mszy św. codziennej w pobliskim kościele? Pamiętajcie jednak, że dyspozycja podczas przyjmowania Komunii św. wpłynie na stopień otwarcia na jej przemożne działanie. Przyjmujcie Komunię św. z należnym szacunkiem, w skupieniu, prosząc Boga o udzielenie wam w Eucharystii wszelkich potrzebnych łask. Dobry Ojciec was wysłucha

XVII NIEDZIELA ZWYKŁA - 30 lipiec 2017

2 sierpnia w kościołach i klasztorach franciszkańskich obchodzone jest patronalne święto Matki Bożej Anielskiej Porcjunkuli. W Kalendarzu Liturgicznym czytamy, iż tego dnia w kościołach parafialnych można uzyskać odpust zupełny Porcjunkuli. Za zgodą biskupa diecezjalnego odpust ten może być przeniesiony na niedzielę, która poprzedza 2 sierpnia lub po nim następuje.

Trochę historii

Dlaczego święto Matki Bożej Anielskiej Porcjunkuli? Otóż ma to związek z kościołem Matki Bożej Anielskiej pod Asyżem. Według podania, była to pierwotnie kapliczka ufundowana w VI w. (2 km na południe od Asyżu) przez pielgrzymów wracających z Ziemi Świętej. Mieli oni przywieźć grudkę ziemi z grobu Matki Bożej. Za czasów św. Franciszka kapliczka ta miała już nazwę Matki Bożej Anielskiej. Była ona wówczas w stanie ruiny, dlatego też św. "Biedaczyna" z Asyżu w zimie 1207/1208 r. odbudował ją i tam zamieszkał. Wkrótce przyłączyli się do niego towarzysze. Nie jest wykluczone, że on sam nadał jej nazwę Matki Bożej Anielskiej, bo jak głosi legenda, słyszano często nad kapliczką głosy anielskie.

W tym też czasie funkcjonowała w stosunku do ww. kościółka druga nazwa - Porcjunkula, być może również wprowadzona przez św. Franciszka. Etymologicznie oznacza ona tyle, co kawałeczek, drobna część. Prawdopodobnie nawiązywała ona do bardzo małych rozmiarów kościółka i przyległego terenu. Tak więc Porcjunkula stała się macierzystym domem zakonu św. Franciszka. 
W latach 1569-1678 wybudowano świątynię, w środku której znajduje się w stanie surowym zachowany pierwotny kościółek-kapliczka Porcjunkula. Przy końcu bocznej nawy jest cela, w której mieszkał i dokonał życia św. Franciszek. 11 kwietnia 1909 r. papież Pius X podniósł kościół Matki Bożej Anielskiej w Asyżu do godności Bazyliki patriarchalnej i papieskiej.

Skąd odpust Porcjunkuli?

Łączy się on z legendą. Głosi ona, że pewnej nocy latem 1216 r. św. Franciszek usłyszał w swojej celi głos: "Franciszku, do kaplicy!" . Kiedy tam się udał, ujrzał Pana Jezusa siedzącego nad ołtarzem, a obok z prawej strony Najświętszą Maryję Pannę w otoczeniu aniołów. Usłyszał głos: "Franciszku, w zamian za gorliwość, z jaką ty i bracia twoi, staracie się o zbawienie dusz, w nagrodę proś mię dla nich i dla czci mego imienia o łaskę, jaką zechcesz. Dam ci ją, gdyż dałem cię światu, abyś był światłością narodów i podporą mojego Kościoła" . Franciszek upadł na twarz i rzekł: "Trzykroć Święty Boże! Ponieważ znalazłem łaskę w Twoich oczach, ja który jestem tylko proch i popiół, i najnędzniejszy z grzeszników, błagam Cię z uszanowaniem, na jakie tylko zdobyć się mogę, abyś raczył dać Twoim wiernym tę wielką łaskę, aby wszyscy, po spowiedzi odbytej ze skruchą i po nawiedzeniu tej kaplicy, mogli otrzymać odpust zupełny i przebaczenie wszystkich grzechów". Następnie św. Franciszek zwrócił się do Najświętszej Maryi Panny: "Proszę błogosławiona Dziewico, Matko Twoja, Orędowniczko rodzaju ludzkiego, abyś poparła sprawę moją przed Tobą". Maryja poparła modlitwę Franciszka. Wtedy Chrystus Pan powiedział: "Franciszku, to, o co prosisz, jest wielkie. Ale otrzymasz jeszcze większe łaski. Daję ci odpust, o który usilnie błagasz, pod warunkiem jednak, że będzie on zatwierdzony przez mego Namiestnika, któremu dałem moc związywania i rozwiązywania tu na ziemi". Podanie głosi, że następnego dnia św. Franciszek udał się do Perugii, gdzie przebywał wówczas papież Honoriusz III, który faktycznie udzielił odpustu zupełnego na dzień przypadający w rocznicę poświęcenia kapliczki Porcjunkuli, tj. 2 sierpnia. Początkowo więc odpust zupełny można było uzyskać jedynie w kościele Matki Bożej Anielskiej w Asyżu i to jedynie 2 sierpnia. 
   

 

XXV Diecezjalna a już 371 Gliwicka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę    

                           XXV Diecezjalna a już 371 Gliwicka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę     

                                     - pod hasłem: „Idźcie i głoście” - odbędzie się w dniach                         

                                                                  17 - 19.08.2017r.:

 

17.08.2017r. GLIWICE - TWORÓG

Msza Św. o godz. 8.00 /Kościół katedralny/

W tym samym dniu po Mszy Św. w kościele

św. Katarzyny w Toszku - wyruszy /Grupa 1 –Fioletowa/

Również po Mszy Św. w kościele MB Królowej Pokoju

w Tarnowskich Górach - wyruszy /Grupa Czarna/

 

18.08.2017r. TWORÓG - BORONÓW

Msza Św. o godz. 8.00 /Kościół w Tworogu/

Tego samego dnia wyjdzie /Grupa Szara/ z Lubecka w celu połączenia się z całą Pielgrzymką Gliwicką.

19.08.2017r. BORONÓW– Częstochowa JASNA GÓRA

Msza Św. na wałach Jasnej Góry w sobotę 19 sierpnia o godz. 15.00!!! /zapraszamy Diecezjan i Duszpasterzy do wspólnej modlitwy/ wejście grup na plac – przewidywany czas: ok. godz. 14.00 - 14.30!!!/

W dniu 16.08.2017r. wyjdzie grupa /Pomarańczowa/ z Kuźni Raciborskiej do Gliwic w celu połączenia się z całą Pielgrzymką.

Wyjazd z Częstochowy w sposób niezorganizowany.

Odpowiedzialnymi za Pielgrzymkę są:

ks. Bernard Plucik / Kierownik Pielgrzymki/

zam.: 44-100 Gliwice, ul. Jana Pawła II 5,

tel.: 603 59 99 28

ks. Artur Pytel /Kierownik Trasy/

zam.: 44-100 Gliwice, ul. Ks. Stabika 9,

tel.: 509 39 95 83  

Inne informacje i szczegóły na www. katedra.gliwice.pl

Facebook: #katedragliwice

Łaska dla ludzkości

„Wy będziecie Mi królestwem kapłanów, ludem świętym”. Takie słowa skierował Bóg do wybranego narodu. Wśród różnych narodów świata ten jeden został przez Boga uświęcony i wezwany do pełnienia funkcji kapłańskiej, to znaczy stał się mostem, po którym od Boga przechodzi łaska dla ludzkości i przez który dochodzą do Boga dary i modlitwy od ludzi.

Niewielu jednak Izraelitów potraktowało misję narodu w ten sposób. Robili natomiast wszystko, by wybraństwo uczynić tytułem do przywilejów, zagarniając łaskę zbawienia wyłącznie dla siebie. Stopniowo zasklepiali się w nacjonalistycznym myśleniu. Gdy Jezus przybył na ziemię, z reszty Izraela zorganizował nowy naród, wzywając uczniów do przekroczenia wszelkich barier nacjonalistycznych i zbudowania z wszystkich narodów mostu, łączącego niebo z ziemią. Tym nowym królestwem kapłanów, ludem świętym jest Kościół, wspólnota między i ponadnarodowa. W niej jest miejsce dla każdego ochrzczonego, który jest narzędziem w ręku Boga dla uświęcenia tej cząstki ziemi, na której żyje.

Ten Boży most sięga ziemi we wspólnocie Eucharystycznej. W czasie Liturgii zgromadzeni przy ołtarzu wierni w szczególny sposób są zanurzeni w łasce Ducha Bożego. Na nich spływa to, co Boskie i wypełnia ich serca, umysły, dusze i ciała. Równocześnie oni składają owoc ziemi i pracy rąk swoich oraz rąk braci, którzy nie zawsze mają dostęp do ołtarza lub nie zawsze chcą przy nim być, prosząc o jego uświęcenie.                     Kościół to most

  Dziś często spotykamy się z utożsamieniem chrześcijaństwa z innymi religiami świata. Coraz usilniej zło próbuje wmówić ludziom, że chrześcijaństwo jest piękne, ale Kościół nie jest potrzebny. Jest to niebezpieczne działanie. Chrześcijaństwo to życie na moście, to ruch ludzi i towarów z jednego brzegu na drugi, z nieba na ziemię i odwrotnie. Kościół to most. Jeśli most zostanie zniszczony, to i życie na nim również ulegnie unicestwieniu. Nie da się oddzielić Kościoła od chrześcijaństwa. Takie próby są równoznaczne z niszczeniem jednego i drugiego.

Odpowiedzią na to niebezpieczeństwo winno być ponowne odkrywanie wartości mostu, jego odnowa w duchu Ewangelii, wymiana pewnych ludzkich elementów, które z racji upływu czasu winny być wymienione, i ukazanie światu jego zasadniczego znaczenia.

Nie należy się dziwić, że zło tak usilnie stara się ten most zniszczyć. Przezeń bowiem bez przerwy dochodzi do ziemi, gdzie toczy się zmaganie dobra ze złem, pomoc dla walczących po stronie Boga. Każdy inteligentny dowódca poleciłby wysadzić w powietrze lub zbombardować most, którym dociera pomoc dla jego przeciwników. Książę tego świata wie, o jak ważny punkt strategiczny chodzi. Dlatego też nieustannie zmienia taktykę i wyszukuje nowe sposoby niszczenia Kościoła, to znaczy mostu, jaki Chrystus przerzucił między niebem a ziemią, ustawiając dwanaście przęseł, czyli powołując Dwunastu Apostołów. Jeszcze przed śmiercią głównego konstruktora Kościoła, czyli Jezusa, zło zniszczyło jedno z tych przęseł. Ale przęsło to zostało wymienione przed Zesłaniem Ducha Świętego, czyli przed pierwszą wielką przesyłką, jaką Ojciec z nieba zesłał ludziom na ziemię.

Dziękujmy Bogu za Kościół

Studiując historię Kościoła można dostrzec setki jego słabych stron, ale jedna godzina Bożego życia, jaka przez ten most przepływa z nieba na ziemię, jest miliardy razy cenniejsza niż wszystkie próby czysto doczesnego wykorzystania Kościoła podejmowane na przestrzeni wieków. Dlatego nieustannie dziękujmy Bogu za Kościół i za łaskę uczestniczenia w jego życiu.

 

Procesja Bożego Ciała

W naszej galerii znajdują się zdjęcia z czwartkowej procesji Bożego Ciała. Zapraszamy do oglądania:

Procesja Bożego Ciała


LIST EPISKOPATU POLSKI Z OKAZJI 100. ROCZNICY OBJAWIEŃ FATIMSKICH

 Drodzy Bracia i Siostry!

W dzisiejszej Ewangelii Jezus zwraca uwagę na jedną z istotnych cech zbawczej miłości, mianowicie na jej związek z Bożymi przykazaniami. „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. (…) Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje” (J, 14,15.21). Miłość uwidacznia się przez zachowywanie przykazań i gwarantuje prawdziwe zjednoczenie z Bogiem w Zmartwychwstałym Chrystusie.

Narastający obecnie deficyt miłości, z równoczesnym lekceważeniem przykazań, sprawia, że żyjemy w świecie naznaczonym głębokimi podziałami i wrogością. Warto o tym przypomnieć w roku, w którym obchodzimy jubileusz setnej rocznicy objawień Matki Bożej, które miały miejsce w Fatimie od 13 maja do 13 października 1917 roku. Objawienia te należą do najbardziej znaczących w życiu Kościoła i nie tracą dziś nic ze swojej aktualności. Świadczy o tym niezwykłe zainteresowanie Fatimą ludu Bożego wraz ze swymi pasterzami, inspirowanymi nauczaniem papieży, zwłaszcza św. Jana Pawła II. Papież Polak włączył w poczet błogosławionych dwoje dzieci fatimskich: Hiacyntę i Franciszka, zaś czcigodną Sługę Bożą, siostrę Łucję, przyjmował na audiencjach i korespondował z nią aż do jej śmierci. Troje dzieci z Fatimy, mimo ich bardzo młodego wieku, pozostawiło nam świetlany przykład miłości Boga, modlitwy i cierpienia, ofiarowanych w potrzebach Kościoła i świata, zwłaszcza w intencji nawrócenia grzeszników, zachowywania przykazań Dekalogu oraz wybawienia nas od wojny. W świetle tych objawień Kościół rozeznaje znaki czasu.

1. Wobec znaków czasu

Celem objawień Maryjnych, w szczególności tych w Fatimie, jest ukazanie i wyjaśnienie znaków czasu w dobie kryzysu wiary. W odczytywaniu owych znaków ważną rolę pełni Maryja, Matka Zbawiciela, kiedy wzywa wciąż na nowo do realizowania woli Bożej, jako jedynej gwarancji zachowania ładu i pokoju na świecie. Przykład dzieci fatimskich, pełnych szlachetnej prostoty i zawierzenia Bogu, jest żywym przypomnieniem o absolutnym prymacie Boga w życiu i pełnieniu Jego woli od najmłodszych lat aż do spotkania z Nim w chwale nieba. Gdy zawodzi mądrość „wielkich” tego świata, najlepszy Ojciec w niebie po raz kolejny w dziejach ludzkości posługuje się głosem „maluczkich”, by przypomnieć o najważniejszych sprawach człowieka i świata.

2. Odpowiedź papieży na orędzie fatimskie

W dzieło odczytywania przesłania orędzia z Fatimy włączali się wszyscy kolejni papieże, dostrzegając w nim wyraz Bożego Miłosierdzia dla ratowania świata. Wolno nam jednak powiedzieć, że szczególne zasługi na tym polu pozostawił św. Jan Paweł II.

Papieżowi ocalonemu z zamachu za przyczyną Pani Fatimskiej w dniu 13 maja 1981 roku, niezwykle bliska była sprawa Rosji i rozpadających się struktur komunizmu. Toteż 25 marca 1984 roku dokonał on Aktu poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi, obejmując nim szczególnie „tych ludzi i te narody, które tego najbardziej potrzebują”. Według wewnętrznego natchnienia siostry Łucji, dopiero poprzez ten Akt zostało spełnione życzenie Matki Bożej, ponieważ dokonano zawierzenia publicznie i w jedności z wszystkimi biskupami świata. Nasz wielki rodak w sobotę 13 maja, w Jubileuszowym Roku 2000 włączył do grona błogosławionych Franciszka i Hiacynty a w czerwcu tego samego roku ujawnił trzecią część tajemnicy fatimskiej.

Benedykt XVI, najbliższy współpracownik św. Jana Pawła II, podczas pielgrzymki do Fatimy 13 maja 2010 roku stwierdził, że „łudziłby się ten, kto by sądził, że misja Fatimy została zakończona”. Dlatego akcentował z całą mocą, że orędzie z Fatimy powinno być podjęte przez każdego wyznawcę Chrystusa.

Papież Franciszek podczas uroczystości jubileuszowych, upamiętniających setną rocznicę objawień fatimskich, 13 maja 2017 r. kanonizował Franciszka i Hiacyntę.

3. Aktualność przesłania fatimskiego

Według przekazu Sługi Bożej, siostry Łucji, Pani Fatimska wskazuje na dwie drogi ocalenia świata. Pierwszą z nich jest powrót do Ewangelii oraz osobiste wejście na drogę nawrócenia i pokuty. Jest to droga, którą zaplanował Bóg zachęcając przez swego Jednorodzonego Syna do modlitwy ekspiacyjnej w intencji nawrócenia grzeszników. W czasach, kiedy Bóg jest znieważany, prawa Boże deptane a świat pogrąża się w ciemności zła, konieczne jest zadośćuczynienie Bogu w Chrystusie, zgodnie ze słowami Matki Bożej wypowiedzianymi do dzieci z Fatimy: „Ofiarujcie się za grzeszników i powtarzajcie wielokrotnie – zwłaszcza gdy będziecie podejmowali jakąś ofiarę – «O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie, w intencji nawrócenia grzeszników oraz jako zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi»” (Objawienie z 13 lipca 1917 roku).

Jeżeli jednak zabraknie osobistego i wspólnotowego zadośćuczynienia – ostrzegała Maryja – Bóg poprowadzi ludzkość inną drogą ratowania świata, poprzez bolesne oczyszczenie: cierpienia, prześladowania, wojny i śmierć. Wtedy liczni chrześcijanie dołączą do ukazanej w trzeciej tajemnicy fatimskiej wielkiej rzeszy kapłanów, osób zakonnych i świeckich wyznawców Chrystusa, podążających pokornie za papieżem. Jak wiemy ze wspomnianej wizji, wszyscy oni przemienili się w orszak męczenników, za którymi postępowali aniołowie, zbierający do kryształowego naczynia krew męczenników, zjednoczonych w swej śmierci z odkupieńczą śmiercią Chrystusa, a wszystko działo się pod wielkim krzyżem na wzgórzu za miastem, będącym symbolem Golgoty.

4. Podejmijmy przesłanie z Fatimy!

Orędzie fatimskie kierowane jest nieprzerwanie do całego Kościoła. W naszej Ojczyźnie żywo pielęgnowany jest kult Pani Fatimskiej, której figura peregrynowała w wybranych parafiach każdej diecezji od 14 października 1995 roku do 11 października 1996 roku. Oby Pan Bóg dał naszej Ojczyźnie łaskę odwagi do wielkiej duchowej odnowy, celem zachęty i oparcia moralnego także dla innych narodów. Zależy to jednak od tego, czy nam wszystkim nie zabraknie żywej wiary i wytrwałości. Kto pragnie przyjąć orędzie fatimskie, niech nie lęka się wstąpienia na drogę ewangelicznej odnowy życia, pokuty i modlitwy wynagradzającej za nawrócenie błądzących.

Przyjęcie orędzia z Fatimy wyraża się ponadto we włączeniu się w odprawianie pierwszych sobót miesiąca. Każdy, kto przez pięć kolejnych pierwszych sobót będzie w stanie łaski uświęcającej, przyjmie Komunię św. i odmówi część różańca św., rozważając w zjednoczeniu z Matką Bożą tajemnice różańcowe, z intencją wynagradzającą za grzechy świata, stanie się nie widzem, ale czynnym uczestnikiem tego orędzia. Będzie wówczas gotowy przyjąć Serce Maryi za wzór dla swojego życia duchowego w przymierzu dwóch serc: Jezusa i Jego Niepokalanej Matki.

Dnia 8 września 1946 roku na Jasnej Górze biskupi polscy, pod przewodnictwem kard. Augusta Hlonda, prymasa Polski, dokonali Aktu poświęcenia naszej Ojczyzny Niepokalanemu Sercu Maryi. Wzorując się na tamtym epokowym wydarzeniu, Episkopat Polski w jubileuszowym roku setnej rocznicy objawień, 6 czerwca br., podczas zebrania plenarnego odnowi Akt poświęcenia. Będzie to miało miejsce w pallotyńskim sanktuarium na Krzeptówkach, zwanym potocznie „Polską Fatimą”. Następnie zostanie on ponowiony w każdej diecezji, parafii i rodzinie w święto Narodzenia Matki Bożej, 8 września 2017 roku.

Umiłowani Bracia i Siostry!

Błagając o zbawienne owoce jubileuszu setnej rocznicy objawień fatimskich, módlmy się słowami sługi Bożego Piusa XII z 31 października 1942 roku: „Matko nas wszystkich i Królowo świata, poświęcamy siebie na zawsze Twemu Niepokalanemu Sercu, by Twoja miłość i opieka mogły przyśpieszyć tryumf Królestwa Bożego, a wszystkie narody, żyjąc w pokoju ze sobą i z Bogiem, mogły nazywać Cię Błogosławioną i śpiewać wraz z Tobą od krańca do krańca ziemi Magnificat uwielbienia, miłości i wdzięczności wobec Serca Jezusowego, jedynego źródła Prawdy, Życia i Pokoju”.

Powierzając wszystkich wstawiennictwu Pani Fatimskiej, z serca Wam błogosławimy w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Podpisali: Pasterze Kościoła w Polsce
obecni na 375. Zebraniu Plenarnym KEP
w Warszawie, w dniu 14 marca 2017 r.


DNIA 29 LIPCA 2017 R. PRZYPADA WIĘC 131. ROCZNICA POWSTANIA MODLITWY DO ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA.

Za pontyfikatu papieża Leona XIII (1878-1903) masoneria nasiliła swoją działalność i przystąpiła do mocnego ataku na Kościół katolicki. Dlatego Leon XIII wydał encyklikę Humanumgenus, 20 kwietnia 1884 r., w której ukazał główne założenia masonerii, jej strukturę, metody działania, zagrożenia, jakie stwarza, i sposoby jej przeciwdziałania.

Dwa lata później Papież Leon XIII napisał specjalną modlitwę  do św. Michała Archanioła pod wpływem przerażającego widzenia demonów, które gromadziły się nad Wiecznym Miastem, aby je osaczyć. Nie znamy jednak dokładnie szczegółów tego widzenia. Jest pewne, że Papież napisał tę modlitwę i 29 lipca 1886 r., polecił Sekretarzowi Kongregacji Obrzędów rozesłać ją do wszystkich Ordynariuszy świata, aby kapłani odmawiali ją wraz z wiernymi, klęcząc, po każdej tzw. Mszy św. cichej, tzn. nie śpiewanej. Inwokację do św. Michała Archanioła poprzedzały modlitwy do Matki Bożej.
Giuseppe Ferrari, we włoskim miesięczniku Mądre di Dio [Matka Boża] (n. 2, luty, 1984, s. 4), w artykule pt. La visione diabolica di Leone XIII (Widzenie diabelskie Leona XIII), przytacza fragment artykułu o. Domenico Pechenino, zamieszczonego w czasopiśmie o niewątpliwej powadze Ephemerides Liturgicae (rok 1955, ss. 58-59), w którym wspomina o widzeniu, jakie miał Leon XIII. Pisze tam: Nie pamiętam dokładnie roku. Pewnego rana wielki papież Leon XIII odprawił swoją Mszę św. i uczestniczył w drugiej, w ramach dziękczynienia, jak to miał zwyczaj czynić. W pewnej chwili zobaczono, że energicznie podniósł on głowę, potem utkwił mocno wzrok w czymś nad głową celebransa. Patrzył nieruchomo, bez poruszania powiekami, ale z uczuciem strachu i zdziwienia, zmieniając kolor i rysy twarzy. Coś niezwykłego, wielkiego, działo się w nim... Wreszcie, jakby wracając do siebie, czyniąc lekki, ale energiczny ruch ręką, wstał. Udał się do swojej Biblioteki Prywatnej. Jego najbliżsi współpracownicy udali się za nim z pośpiechem i niepokojem. Zapytali go delikatnie: „Czy Ojciec Święty nie czuje się dobrze? Czy potrzebuje czegoś?" Odpowiedział: „Nic, nic", i zamknął się w pokoju. Po upływie pół godziny kazał wezwać Sekretarza Kongregacji Obrzędów, wręczył mu kartkę papieru i polecił mu wydrukować napisany na niej tekst i rozesłać go do wszystkich.

Modlitwa do św. Michała Archanioła

Święty Michale Archaniele!

Wspomagaj nas w walce, /

a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha /

bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, /

pokornie o to prosimy, /

a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, /

szatana i inne duchy złe, /

które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, /

mocą Bożą strąć do piekła. Amen.


BYĆ DOBRYM JAK CHLEB
LIST PASTERSKI EPISKOPATU POLSKI NA NIEDZIELĘ MIŁOSIERDZIA

Umiłowani w Panu Siostry i Bracia!

Obecny rok poświęcony jest osobie św. Brata Alberta, szczególnego patrona i świadka miłosierdzia. Jego życie, a zwłaszcza życiowa dewiza: „być dobrym jak chleb”, stanowi dla nas inspirujący przykład urzeczywistniania w praktyce miłosierdzia. W myśl tegorocznego hasła programu duszpasterskiego „Idźcie i głoście”, chcemy jeszcze bardziej zaangażować się w apostolat miłosierdzia. Ojciec Święty Franciszek w Liście Misericordia et misera ogłoszonym na zakończenie Roku Świętego, zwraca naszą uwagę na to, że wszyscy doświadczyliśmy Bożego miłosierdzia i podkreśla, że teraz: „Nadszedł czas, aby zrobić miejsce wyobraźni miłosierdzia”. Każdy jest umiłowany przez Boga, więc każdy ma mieć miłosierdzie w sercu, pamięci i działaniu.

W dzisiejszym pierwszym czytaniu słyszymy: „uczniowie trwali w nauce apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach, a dobra materialne rozdzielali każdemu według potrzeby” (Dz 2,42-45). Tak realizowana pomoc charytatywna „każdemu według potrzeby” przyczynia się do budowania sprawiedliwości społecznej. Chrześcijanie od początku mają świadomość, że działalność charytatywna nie jest celem samym w sobie, ale że ma się ona przyczyniać do realizacji najważniejszego celu, którym jest zbawienie wszystkich ludzi.

Chrystusowe wezwanie do miłosierdzia jest nadal aktualne. Radością napełnia fakt, że działalność charytatywną Kościoła w Polsce podejmuje ponad 800 instytucji, które realizują 5000 różnego rodzaju dzieł. Dzięki temu pomoc dociera do ponad 3 milionów potrzebujących. W szczególny sposób uczestniczy w nich Caritas Polska w łączności z Caritas Diecezjalnymi. Rodzinę Caritas od 26 lat tworzy 5000 Parafialnych Zespołów Caritas, 2700 Szkolnych i Akademickich Kół Caritas, w których posługuje blisko 100 tysięcy wolontariuszy. Nie można pominąć również nieocenionej roli wszystkich tych, którzy spontanicznie angażują się w pomoc potrzebującym.

Mimo błyskawicznego rozwoju technologicznego, kulturowego, społecznego i cywilizacyjnego bieda w różnej postaci dotyka wiele milionów ludzi. Jedną z nich jest głód, którego doświadcza 800 milionów ludzi na całym świecie. Wciąż spotykamy się z obojętnością na los drugiego człowieka, przede wszystkim tego będącego daleko, ale i tego obok nas. Jak mówi Papież Franciszek: „Tak wiele jest docierających do nas obrazów, że widzimy cierpienie, ale go nie dotykamy, słyszymy płacz, ale nie pocieszamy płaczących, widzimy pragnienie, ale go nie zaspokajamy” (Rzym, 13 czerwca 2016 r.). Dlatego od ponad ćwierćwiecza Caritas w Polsce wychodzi z licznymi inicjatywami pomocy potrzebującym na różnych płaszczyznach. Pomagamy dzieciom przez Wakacyjną Akcję Caritas, Tornister Pełen Uśmiechów i Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom; ubogim poprzez zbiórki żywności Tak, pomagam! i Kromkę Chleba; niepełnosprawnym, chorym i starszym przez Jałmużnę Wielkopostną i 1%. Pomagamy także ofiarom konfliktów wojennych w uruchomionym w październiku 2016 roku programie Rodzina Rodzinie. Cieszy fakt, że spieszymy z pomocą nie tylko osobom potrzebującym w Polsce, ale i w najdalszych regionach świata, zwłaszcza ofiarom katastrof, suszy, powodzi i wojen.

Posługa Caritas nie jest jednak zwykłą działalnością charytatywną. To przede wszystkim kształtowanie postawy wrażliwości na los drugiego człowieka i odpowiedź na konkretne problemy dzisiejszego świata. Musimy pamiętać, że warunkiem niesienia miłosierdzia jest osobiste doświadczenie Miłosierdzia Bożego i zgoda na Jego działanie w życiu każdego z nas. Jak pisze Papież Benedykt XVI w encyklice Caritas in veritate: „Dyspozycyjność wobec Boga otwiera na dyspozycyjność wobec braci oraz wobec życia”.

Dyspozycyjność wobec Boga to inne imię nowej ewangelizacji. Celem wszystkich współcześnie podejmowanych wysiłków duszpasterskich Kościoła jest otwarcie człowieka na żywą i zbawczą miłość Boga. Bóg chce być obecny ze swoją miłością miłosierną zwłaszcza tam, gdzie ludzie pozbawieni są nie tylko doczesnych perspektyw godziwego życia, ale i wszelkich znaków obecności Boga. Dyspozycyjna obecność wobec bliźnich na marginesach współczesnego świata staje się miarą wiarygodności Kościoła, bo Chrystus utożsamił się z biednymi, ich lękiem i cierpieniem. Papież Franciszek nie tylko to głosi, ale niezwykle mocno pokazuje, zwłaszcza wobec uchodźców, bezdomnych, głodujących, ofiar handlu ludźmi i przemocy.

Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci dramatem trwającej od ponad 6 lat wojny w Syrii. Wskutek tego konfliktu ponad 13 mln ludzi, w tym 6 mln dzieci potrzebuje pomocy humanitarnej. Wśród wielu inicjatyw pomocy cierpiącym jest przygotowany i realizowany przez Caritas Polska, wspomniany już program Rodzina Rodzinie, który umożliwia materialne wsparcie konkretnej syryjskiej rodziny. Dzięki zaangażowaniu pojedynczych osób a także całych rodzin, instytucji, wspólnot zakonnych i parafialnych wspieranych jest już ponad 2000 syryjskich rodzin. Każdy z nas ma wciąż możliwość włączenia się do grona pomagających. Niech to szczególne dzieło będzie naszą konkretną odpowiedzią na los rodzin, tak boleśnie dotkniętych dramatem wojny. Już teraz pragniemy podziękować wszystkim, którzy zechcą wesprzeć ofiarą zbieraną dziś do puszek w całej Polsce osoby dotknięte wojną w Syrii, szczególnie w zrujnowanym Aleppo.

Dzisiaj, w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, w którą przypada też Święto Patronalne Caritas, pragniemy nasze myśli i serca zwrócić do Maryi, Matki Miłosierdzia, aby wypraszała paschalną radość wszystkim zaangażowanym w dzieła charytatywne Kościoła, zwłaszcza wolontariuszom ze Szkolnych i Akademickich Kół oraz Parafialnych Zespołów Caritas a także tym, których modlitwa umacnia posługujących. Niech Maryja wspiera szlachetnych fundatorów i darczyńców, umożliwiających Caritas i wszelkim organizacjom charytatywnym codzienną misję. Niech Jej wstawiennictwo przymnaża apostołów miłosierdzia na wzór św. Brata Alberta.

Wszystkim Wam, Siostry i Bracia udzielamy pasterskiego błogosławieństwa.


Podpisali: Pasterze Kościoła w Polsce 
obecni na 375. Zebraniu Plenarnym KEP
w Warszawie, w dniu 14 marca 2017 r.

Za zgodność:

+ Artur G. Miziński

Sekretarz Generalny KEP


ŻYCZENIA

Dzisiaj w modlitwie Kościoła prosimy o to:

"Żebyśmy zostali odnowieni przez Ducha Świętego i mogli zmartwychwstać do nowego życia w Światłości"

Życzę, 

abyśmy doznawali odnowienia w Duchu, 

byśmy mogli być jak Piotr, 

byśmy pośród swoich słabości i niedoskonałości umieli głosić Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego. 

Niech Jezus Chrystus Zmartwychwstały 

nieustannie przemienia naszą codzienność,

niech nam dodaje Mocy,

niech nam dodaje Sił,

niech nas na codzień mobilizuje do wewnętrznej przemiany. 

Życzę błogosławionego czasu Świąt Wielkanocnych,

dobrego spotkania przy stole

i zapraszam tutaj (czytaj ołtarz eucharystyczny) skąd to wszystko się zaczęło,

do Jezusa Chrystusa. 

 

Ks. Proboszcz

Jan Matysek

Script logo